Zapraszam serdecznie na kolejną sesję z cyklu „Portret męski” w moim sobotnim atelier na warszawskiej Ochocie. Jak zawsze wykonuję zdjęcia portretowe, wizerunkowe typu „headshot” oraz zdjęcia ilustracyjne, jeżeli prowadzisz bloga czy działasz w mediach społecznościowych. Przy tej okazji pamiętaj: jeżeli chcesz dobrze zilustrować swoje wypowiedzi w mediach społecznościowych czy na blogu – najpierw stwórzmy zdjęcie do którego powstanie tekst – NIGDY odwrotnie.
Pracuję jak zawsze od 15.00 do 22.00.
Napisz do mnie i umówimy konkretną godzinę Twojej sesji. Potrwa około 1-2 godzin.
Co przygotować? Wszystko zależy od tego, co zwykle nosisz, w czym się czujesz dobrze i komfortowo. Pamiętaj – będziesz patrzył na siebie cały czas! Musisz się więc akceptować. Jeżeli nosisz się marynarki – weź 2 różne. Do tego 2-3 koszule, każda w innym kolorze i koniecznie gładkie. Najlepiej w kontraście – albo kolorystycznym albo tonalnym. I jeżeli nosisz krawa lub muchę – weź te elementy także.
Dobrze sprawdzają się ulubione rekwizyty, po których jesteś rozpoznawalny i kojarzony.
Towarzyszyć mi będzie Agnieszka – moja wspaniała muza, która zadba o to, aby strój na Tobie dobrze leżał, dopasuje elementy do siebie. Mamy zawsze podręczną „magiczną torbę” w której mam nie tylko awaryjne koszule, marynarki i rekwizyty ale również drobiazgi galanterii męskiej – zegarki, spinki, sygnety. To zawsze dobrze pracuje!
To w skrócie wszystko – zapraszam do udanej zabawy!
Portret mężczyzny z dużym zegarkiem. Ten portret – jak każdy – wykonałem po wcześniejszym przygotowaniu i wielu próbach.
Najpierw dobrałem odpowiednią pozę. Jak zawsze w mojej pracy fotografa chodzi i pokazanie geometrii. Dwie złożone dłonie w okolicy podbródka rozchodzą się w linie ułożone pod kątem dzięki przedramionom. Powstaje więc trójkąt stworzony przez ręce z wierzchołkiem pod brodą. Nad wierzchołkiem trójkąta umieszczona jest głowa. Jej proporcje i linie tworzone przez oczy, nos i usta tworzą harmonię.
Czoło naznaczone liniami i zagłębieniami robi wrażenie morskich fal. To też daje poczucie odprężenia ale i skupienia.
Następnie światło. Jak widzisz prawa strona twarzy oświetlona jest intensywniej. Równoważy to mocne światło na palcach lewej dłoni – właśnie dlatego dłonie ułożone są tak a nie splecione. Światło przenika – u góry na prawą stronę – u dołu na lewą.
W końcu dochodzimy do zegarka. Wybrałem do tego portretu zegarek duży. Nie chodziło mi o dopasowanie pod względem elegancji czy stylu a pokazanie wielkości „męskiej biżuterii”. W ten sposób zegarek stał się obiektem, który przyciąga uwagę na równi z dłońmi, czołem i spokojem twarzy.
Zegarek jest kluczowym elementem męskiej biżuterii, nie tylko pod względem funkcjonalnym, ale także jako wyraz osobistego stylu i klasy. Zegarki mogą być nie tylko praktycznym narzędziem do śledzenia czasu, ale również stanowić doskonały dodatek do każdej stylizacji. Dzięki nim mężczyźni mogą wyrazić swój charakter, preferencje oraz status społeczny. Zegarki są nie tylko elementem modowym, ale także mogą być ważnym narzędziem zarządzania czasem.
Badania wykazują, że noszenie zegarka może pomóc w poprawie efektywności i organizacji codziennych obowiązków. Dzięki regularnemu śledzeniu czasu, można lepiej planować zadania, spotkania oraz inne ważne wydarzenia. Oprócz funkcji praktycznych, zegarki mogą także być elementem kolekcjonerskim.
Zegarki są przedmiotami o dużej wartości historycznej i artystycznej, co przyciąga pasjonatów z całego świata. Niektóre zegarki mogą być nawet inwestycją, zyskując na wartości wraz z upływem czasu.
W związku z powyższym, zegarek może być postrzegany jako nieodłączny element męskiej biżuterii, który nie tylko pełni funkcję praktyczną, ale także stanowi wyraz osobistego stylu i klasy.
Dlatego warto zadbać o odpowiedni wybór zegarka, który będzie odzwierciedlał indywidualny gust i charakter właściciela. Kiedy już rozumiesz kompozycję i założenie widzisz jak wiele dzieje się na pozornie statycznym obrazie.
To zdjęcie mężczyzny z niebieskimi oczami zostało wykonane w wyjątkowych warunkach oświetleniowych, co dodaje mu charakterystycznego wyrazu.
Jego siwe włosy zaczesane do góry oraz zarost nadają mu charakteru. Symetrycznie ułożone dłonie dodają tej fotografii harmonii, podkreślając jednocześnie dynamikę postaci.
Nietypowa wypustka na bluzie stanowi interesujący detale, który przyciąga uwagę odbiorcy. Postać umieszczona na czarnym tle emanuje gotowością do działania, co dodaje tej statycznej scenie energii i życia.
Całość kompozycji zaskakuje swoją oryginalnością i wyróżnia się spośród innych moich zdjęć portretowych. Właśnie ta fotografia przyciąga uwagę, kiedy prezentuję Klientom portfolio.
Tego dnia pracowaliśmy kilka godzin z paroma przerwami na odpoczynek. Powstało kilkadziesiąt zdjęć – to jest jednym z moich ulubionych. Drapieżnik. Taki powinien być mężczyzna. Zdecydowany. Gotowy do działania. Nieco tajemniczy.
Profesjonalne zdjęcie portretowe może sprawić, że będziesz bardziej atrakcyjny dla potencjalnych kontaktów biznesowych. Ludzie chętniej nawiążą kontakt z osobą, która wygląda profesjonalnie i pewnie siebie.
Dzisiaj skupię się na temacie stylizacji. Omówię, jak ważne jest odpowiednie kobiece nakrycie głowy oraz jakie kolory powinny ze sobą współgrać. Oto Barbara. Zdjęcie zostało zrobione jakiś czas temu, ale doskonale oddaje kwestię dopasowania kolorystycznego stroju i nakrycia głowy.
Jeżeli przymierzałeś się do prawdziwej sesji portretowej to zderzyłeś się z następującym problemem: znalezienie dobrego fotografa wcale nie jest takie proste. Wyjaśniam dlaczego…
W jaki sposób firma może wykorzystać portrety pracowników? Oto lista najważniejszych sposobów, w jakie przedsiębiorstwo może zagospodarować portrety wewnątrz swojej organizacji.
Portret to nie aparat ani światło ani przesłona. Dobry Fotograf wie, że portret to przede wszystkim komunikacja. To świadomość celu, to mimika, to budowanie wysokiej samooceny, to strój i umiejętność wydobycia z postaci najciekawszych cech. Aparat to tylko dodatek.
Nadchodzący Nowy Rok niech będzie czasem mądrych decyzji, odwagi i sukcesów — zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym. Życzę Wam satysfakcji z własnej drogi, poczucia sensu i pewności siebie, która nie potrzebuje potwierdzeń.
Proces tworzenia fotografii portretowej to w 80% komunikacja między fotografem a modelem lub modelką. Osobą pozującą. To wspólny wysiłek, który ma celu stworzenie spójnego cyklu obrazów.
Dziś będziemy analizować portret mężczyzny siedzącego w fotelu. Dodam, że ten mężczyzna zawodowo zajmuje się fotelami i jest w tej dziedzinie ekspertem.
Gdybyśmy nie wiedzieli, że jest ekspertem od profesjonalnych foteli pierwsze skojarzenie, to profesor znamienitej uczelni, który jest autorytetem.
Kiedy wiemy, że to epksert od profesjonalnych foteli sprawa wygląda inaczej. Fotel jest rekwiytem, który „ogrywa”. Stanowi uzupełnienie jego wizerunku. Wzmacnia go. A dokładniej jest jego tłem.
Tak jak pisałem w innym wpisie, że nie fotografuję się z aparatem dopuszczam zdjęcia fotografa, kiedy aparat stanowi dla niego tło, a nie staje głównm tematem. Podobnie tu. Bohater opowieści siedzący jak Profesor ma za tło nie tylko ciemno szary jednolity materiał ale również fotel.
Jego lewa ręka podpiera głowę i stanowi pionowy wektor wchodzący w kąt prosty z linią okularów. To wszystko tworzy harmonię. Zawsze należy pamiętać o kompozycji pełnej harmonii. I modela starannie ustawiać by tę harmonię uzyskać. Podstawą dobrego portretu jest kontrola. Oglądając prace wielu fotografów rozpoznasz z czasem kto ma kontrolę – model czy fotograf. Aby kontrolować, należy zapracować na zaufanie. Bo kontrola to nie prosta władza nad procesem powstawania portretu ale głebokie zaufanie.
Wracając do fotela, każdy zainteresowany takim pięknym fotelem [25 kg!] powinien sobie siebie na nim wyobrazić. A najlepiej spróbować usiąść i mieć podobny portret. Aby móc rozważać, że może warto jednak nie tylko mieć na nim zdjęcie ale również mieć go w gabinecie czy domu.
Sesja fotograficzna „PORTRET MĘSKI” – Warszawa Ochota 23 Marca! Już w najbliższą sobotę zapraszam Mężczyzn, którzy czują potrzebę posiadania swojego portretu mojego autorstwa na twórcze spotkanie ze mną!
Sesja odbędzie się w najbliższą sobotę – 23 marca w moim atelier na warszawskiej Ochocie przy ulicy Grójeckiej.
Będę pracował od godziny 16.00 do 22.00. Przewiduję sfotografowanie 4-5 Mężczyzn. Dla każdego przewiduję średnio około 1 do 1,5 godziny.
Każdemu Mężczyźnie wykonam około 60-80 zdjęć zależnie od potrzeb i planu. Potrzeby mogą być różne: ktoś chce wyłącznie „headshoty” a ktoś chce również popiersia, plan amerykański oraz portrety ilustracyjne do postów lub bloga. Jeżeli nie ma określonych potrzeb skupiam się na headshotach, popiersiach i dodaję nieco planu amerykańskiego.
Sugeruję zabrać 2-3 komplety strojów. Marynarki i koszule [gładkie, bez prążków – światło fatalnie pracuje z prążkami], mogą być ciemne. Golfy dobrze pracują z marynarkami jednak to zależy od poczucia własnego komfortu. Polecam również ulubione rekwizyty, które czynią Was rozpoznawalnymi: sygnety, wpinki, znaki rozpoznawcze zawodu.
Z tych 60-80 zdjęć wybierzesz 5 do finalnego retuszu. Rzecz jasna możesz wybrać więcej – tu pojawia się dopłata.
Zdjęcia do wyboru dostajesz w ciągu 2 dni. Zdjęcia po retuszu zazwyczaj w tydzień – zależnie ile wybierzesz. Jeżeli 5 to w 2 dni. Jeżeli 22 to w tydzień.
Koszt sesji to 450 zł.
Rezerwacja miejsca to zadatek w kwocie 50 zł. Skromny ale wystarczająco angażujący. Bez tej wpłaty traktuję deklarację jako luźną rozmowę.
Robert Gołębiewski Robert Golebiewski – fotograf portrecista. Doświadczony fotograf z wieloletnim doświadczeniem. Zajmuje się fotografią portretową od blisko 20 lat. W portrecie skupia się przede wszystkim na uchwyceniu stron silnych i podkreśla je. Według niego wzmacnianie stron słabych powoduje tylko, że stają się mniej słabe. A celem portretu jest uwypuklenie stron mocnych aby były jeszcze mocniejsze. Uwielbia wszelkie niedoskonałości. Według niego właśnie niedoskonałości są piękne w każdym człowieku. Wyznaje zasadę, że nie należy ufać swojej niskiej samoocenie. Ludzie – szczególnie w dobie mediów społecznościowych i kultu młodości nieustannie się porównują. To zabija prawdziwe piękno, które jest w każdym z nas. Wykonał tysiące portretów mężczyzn i kobiet. Przez ostatnich kilka lat skupiał się głównie na portrecie męskim – biznesowym, wizerunku, portrecie zawodowym. Obecnie wraca również do portretu kobiecego. Wydał dwa albumy z portretami – to forma portfolio. Porfolio to podstawowy element oceny profesjonalizmu i dorobku fotografa portrecisty. Robi dużo autoportretów bo sam bywa modelem. Dzięki temu z łatwością prowadzi osobę pozującą przez proces całej sesji. Jego sesje trwają od 4 do 8 godzin podczas których wykonuje od 100 do 300 fotografii. Najczęściej przyjeżdża do Klienta gdyż dysponuje mobilnym atelier. W domu u Klienta czy w firmie Klient czuje większy komfort – choć ma swoje atelier uważa, że to jest dla Klienta terytorium komanczów. W atelier ma więc również kuchnię i często gotuje podczas sesji i częstuje klientów posiłkami. Rozmowa przy posiłku to ważny element poznawania osoby fotografowanej. Przygotował 300 stronicowy album dla firmy Ferrero – największego producenta słodyczy. Album zawiera 900 fotografii z 9000 jakie wykonał w fabrykach. To w większości portrety pracowników oraz zdjęcia z produkcji. Fotograficzna opowieść o produkcji słodkich przysmaków. Jego motto to: Nie ma ludzi niefotogranicznych – są tylko źle fotografowani. Oraz najnowsze: Nigdy nie ufaj swojej niskiej samoocenie. Pracuje w Warszawie ale dojeżdża do Klientów na terenie całej Polski.
Skontaktuj się ze mną – masz dwa sprawdzone sposoby:
Napisz E-mail. To nadal bardzo skuteczna metoda kontaktu. Wraca do łask.
Zapraszam Cię na kolejną sesję portretową w moim atelier na warszawskiej Ochocie.
Tym razem tematem głównym jest portret męski. Co prawda mam umówionych kilka pań ale motyw główny – męski mocny portret.
Kiedy? – Jak już wiesz – 16 marca.
Pracuję od 15.00 do 24.00. Bez wytchnienia. Może z przerwą na krótkie posiłki. Zawsze mam poczęstunek ale weź ze sobą coś do chrupania – dzięki temu stół będzie ciągle pełny smakołyków!
Przewiduję sfotografować 10-12osób. Bądź jedną z nich!
Jak się umawiamy i jakie są zasady:
Kiedy wyrażasz zainteresowanie, podaję Ci dokładny adres. W kontakcie zwrotnym potwierdzasz obecność i deklarujesz godzinę.
Cena sesji to 450 zł.
Ważne: Jako potwierdzenie swojej obecności wysyłasz 50 zł BLIK na mój numer telefonu [podam Ci go jak się odezwiesz ale znajdziesz go w moich grafikach]. Pozostałą kwotę płacisz na miejscu po sesji. Czemu to takie ważne?
Jeżeli nie dokonasz rezerwacji możesz przyjść ale nie ma pewności, czy nie będziesz czekać aż skończę z osobami, które dokonały rezerwacji.
Co dostajesz?
Zdjęcia do wyboru otrzymasz przez aplikację, której używam do tego celu. Jest łatwa w obsłudze i wydajna. Z jej pomocą wybierzez zdjęcia, dobierzesz coś ekstra – jak w sklepie – oraz pobierzesz gotowe fotografie.
Co dostajesz: 5 zdjęć po retuszu, które wybierzesz z ok. 50 jakie Ci zrobię.
Możesz wybrać więcej niż 5 zdjęć! Niektórzy wybierają 15, inni 25 a jeszcze inni 50! Po prostu dopłacasz uzgodnioną stawkę. Uzgodnioną czyli to na ile się idywidualnie umówimy. Pamiętaj – im więcej wybierzesz tym mniej płacisz za jednostkowe zdjęcie!
Dla kogo jest ta sesja?
To wyjątkowa okazja dla zapracowanych, zaganianych, nie mających czasu na długie 5-6 godzinne sesje. Bo sesja indywidualna ze mną to minimum 4 godziny i koszt od 1600 zł. Jednak taka sesja jest idealna dla tych, którzy chcą bym wydobył z nich maksymalnie wiele i mają ochotę na 300 zdjęć i więcej, którymi będą na przykład sycić media społecznościowe. O długiej sesji trwającej 4 i więcej godzin poczytasz TU.
Tak więc okazja.
Oto przykłady portretów, jakie wykonuję. Dzięki temu poznasz lepiej mój styl!
A teraz kilka dodatkowych zasad, którymi się kieruję i które staram się przestrzegać i o których szanowanie proszę.
Zachowuję pełne prawa autorskie osobiste do obrazów w celach marketingowych i wszelkich innych działań fotograficznych. Dajesz mi prawo do używania zdjeć w moim portfolio. Dotyczy to również zdjęć, których nie wybierzesz.
Oczekuję, że modele i modelki [osoby pozujące są przecież modelami i modelkami] pojawią się na czas i będą gotowi do zdjęć. Uczesanie i makijaż są po Twojej stronie. Jednak wystarczy mieć szczotkę czy grzebień oraz puder matowy na pędzelku [nie fluid!] aby wszystko było w porządku. Włosy związane czy rozpuszczone, to twój wybór. Szczotka przyda się też mężczyźnie. Do włosów lub brody.
Przynieś kilka gumek do włosów/spinek, abyśmy mieli możliwość związania włosów. Odsłonięta szyja u kobiety może stworzyć bardzo zmysłowy wygląd przy prawie zerowym wysiłku stylistycznym. Paznokcie nie muszą być profesjonalnie przygotowane, ale nie powinny odwracać uwagi. Układ dłoni jest bardzo istotny, dlatego preferuję manicure naturalny, francuski lub klasyczne lub podstawowe czerwone paznokcie, a nie wzory ani dziwne kolory.
Na koniec muszę to wyraźnie powiedzieć. Nie przyprowadzaj swojego dziecka, psa, męża, żony, chłopaka, mamy ani taty… ufff! Możesz przyprowadzić przyjaciela lub przyjaciółkę, którzy będą cię serdecznie wspierać, jeśli chcesz. Moje studio nie ma wielkiej przestrzeni, ale zawsze znajdzie się miejsce dla przyjaciela. Każda modelka, z którą współpracowałem, potwierdzi, że będziesz bezpiecznie i komfortowo i będziesz świetnie się bawić, tworząc piękne i zmysłowe portfolio, z którego będziesz dumny lub dumna. Pamiętaj, że razem z Tobą może być nawet pięć czy sześć osób – będzie okazja do wypicia kawy i porozmawiania kiedy będę pracował!
Robert Gołębiewski Robert Golebiewski – fotograf portrecista. Doświadczony fotograf z wieloletnim doświadczeniem. Zajmuje się fotografią portretową od blisko 20 lat. W portrecie skupia się przede wszystkim na uchwyceniu stron silnych i podkreśla je. Według niego wzmacnianie stron słabych powoduje tylko, że stają się mniej słabe. A celem portretu jest uwypuklenie stron mocnych aby były jeszcze mocniejsze. Uwielbia wszelkie niedoskonałości. Według niego właśnie niedoskonałości są piękne w każdym człowieku. Wyznaje zasadę, że nie należy ufać swojej niskiej samoocenie. Ludzie – szczególnie w dobie mediów społecznościowych i kultu młodości nieustannie się porównują. To zabija prawdziwe piękno, które jest w każdym z nas. Wykonał tysiące portretów mężczyzn i kobiet. Przez ostatnich kilka lat skupiał się głównie na portrecie męskim – biznesowym, wizerunku, portrecie zawodowym. Obecnie wraca również do portretu kobiecego. Wydał dwa albumy z portretami – to forma portfolio. Porfolio to podstawowy element oceny profesjonalizmu i dorobku fotografa portrecisty. Robi dużo autoportretów bo sam bywa modelem. Dzięki temu z łatwością prowadzi osobę pozującą przez proces całej sesji. Jego sesje trwają od 4 do 8 godzin podczas których wykonuje od 100 do 300 fotografii. Najczęściej przyjeżdża do Klienta gdyż dysponuje mobilnym atelier. W domu u Klienta czy w firmie Klient czuje większy komfort – choć ma swoje atelier uważa, że to jest dla Klienta terytorium komanczów. W atelier ma więc również kuchnię i często gotuje podczas sesji i częstuje klientów posiłkami. Rozmowa przy posiłku to ważny element poznawania osoby fotografowanej. Przygotował 300 stronicowy album dla firmy Ferrero – największego producenta słodyczy. Album zawiera 900 fotografii z 9000 jakie wykonał w fabrykach. To w większości portrety pracowników oraz zdjęcia z produkcji. Fotograficzna opowieść o produkcji słodkich przysmaków. Jego motto to: Nie ma ludzi niefotogranicznych – są tylko źle fotografowani. Oraz najnowsze: Nigdy nie ufaj swojej niskiej samoocenie. Pracuje w Warszawie ale dojeżdża do Klientów na terenie całej Polski.
Skontaktuj się ze mną – masz dwa sprawdzone sposoby:
Napisz E-mail. To nadal bardzo skuteczna metoda kontaktu. Wraca do łask.
Już 9 marca w moim atelier na warszawskiej Ochocie odbędzie się kolejna sesja portretowa. Jeżeli myślisz jeszcze o tym, aby jeszcze dołączyć to masz ostatnią szansę. Tu dowiesz się wiecej o tym, co się będzie działo:
Tymczasem opowiem Ci kilka słów o tym, co działo się w lutym podczas moich sesji.
A działo się wiele!
Zanim pokażę Ci kilka zdjęć z tych sesji opowiem kilka słów o tym, jak się to odbywa jak również o samym miejscu.
Zacznę od miejsca. Atelier mieści się w komfortowym apartamencie. Długo szukałem takiego miejsca. Podoba mi się przede wszystkim dlatego, że salon, połączony z kuchnią, w której lubię czasem coś ugotować, gdy mam chwilę, ma plan kwadratu. Dzięki temu mogę swobodnie rozstawić tło na stelażu, ustawić dwie lampy LED, statyw z aparatem i mam wystarczająco wiele miejsca, by pracować z modelem.
Wokół tej przestrzeni ustawione są dwie duże sofy. Pozwala to pozostałym uczestnikom wygodnie się rozsiąść i obserwować mnie przy pracy. Takie oczekiwanie i obserwacja przydaje się przed wejściem na plan. Ja sam zaś lubię ferment twórczy. Taka nawet niewielka publiczność powoduje, że atmosfera sesji udziela się wszystkim.
Co jest jeszcze udane w tym atelier, łóżko, które przecież zawsze jest w apartamencie, jest ulokowane osobno. Zawsze rozkładam tam sprzęt, akcesoria i rekwizyty oraz mnóstwo ubrań, w które przebieram swoich modeli. To ubrania sprawdzone w pracy ze światłem. Sporo pisałem o tym jak się przygotować „ubraniowo’ do sesji – znajdziesz ten post TUTAJ.
W tle leci jakaś muzyka – najczęściej rock, który uwielbiam. I wtedy zaczyna się ten magiczny czas, w którym wkraczam w pewien stan całkowicie zastępujący wszelkie używki. Nie są potrzebne! Może to Cię zaskoczy, ale nie piję alkoholu ani niczego nie „popalam” – jest to całkowicie niepotrzbne. Emocje twórcze są wystarczająco mocne.
A kogo fotografowałem w lutym? Pokażę Wam kilka zdjęć tych wspaniałych osób.
Agnieszka jest moją muzą. Uwielbiam z nią pracować. Przez lata stworzyliśmy mnóstwo wspaniałych portretów zaś ona na każdym jest inna. Dodatkowo doskonale doradza w doborze strojów, biżuterii i wprowadza cudowną atmosferę. Będzie ze mną 9 marca, kiedy to będziemy pracować w stylu pin-up.
W lutym również poznałem Bożenę, która zabrała ze sobą świetnie dopasowane stroje. Pracowaliśmy nad jej wizerunkiem.
W lutym pracowała ze mną również Barbara, która tworzy swój wizerunek. Zamierza wejść w świat stylistyki, doboru ubrań lecz jest również trenerką personalną. Ta sesja była dla niej pierwszą przygodą z tego typu portretem plus pierwszym doświadczeniem w charakterze stylistki.
Odwiedził mnie również Markus. To młody, doskonale zbudowany mężczyzna, który stawia pierwsze kroki w modelingu. Uwielbia swoje ciało, o które starannie dba. Ponieważ kocha pozowanie jest niezwykle cierpliwy. Pozwolił przebrać się w mnóstwo koszul i marynarek. W końcowym etapie zapozował nam z nagim torsem. Dobrze zbudowane ciało jest wyzwaniem dla oświetlenia. Ciało ma wiele załamań, płynnych przejść, zagięć. Mięśnie i ścięgna, co często widać w malarstwie i rzeźbach, nie tolerują błędów w oświetleniu. Kluczem do tego jest również właściwe ustawienie modela.
To wybrane fotografie z lutego.
Tymczasem z początkiem marca odwiedził mnie ktoś, kogo mógłbym nazwać kameleonem. Zobaczcie sami.
Przez kameleona rozumiem osobę, która dosłownie na oczach przeistacza się w inne osoby – Tomasz zaś upodabnia się do słynnych aktorów Hollywood. Kogo przypomina Ci na tym zdjęciu?
Na dziś tyle – Tomaszowi poświęcę osobny post, gdy jego zdjęcia będą całkowicie gotowe.
Tymczasem do zobaczenia w sobotę 9 marca!
Robert Gołębiewski Robert Golebiewski – fotograf portrecista. Doświadczony fotograf z wieloletnim doświadczeniem. Zajmuje się fotografią portretową od blisko 20 lat. W portrecie skupia się przede wszystkim na uchwyceniu stron silnych i podkreśla je. Według niego wzmacnianie stron słabych powoduje tylko, że stają się mniej słabe. A celem portretu jest uwypuklenie stron mocnych aby były jeszcze mocniejsze. Uwielbia wszelkie niedoskonałości. Według niego właśnie niedoskonałości są piękne w każdym człowieku. Wyznaje zasadę, że nie należy ufać swojej niskiej samoocenie. Ludzie – szczególnie w dobie mediów społecznościowych i kultu młodości nieustannie się porównują. To zabija prawdziwe piękno, które jest w każdym z nas. Wykonał tysiące portretów mężczyzn i kobiet. Przez ostatnich kilka lat skupiał się głównie na portrecie męskim – biznesowym, wizerunku, portrecie zawodowym. Obecnie wraca również do portretu kobiecego. Wydał dwa albumy z portretami – to forma portfolio. Porfolio to podstawowy element oceny profesjonalizmu i dorobku fotografa portrecisty. Robi dużo autoportretów bo sam bywa modelem. Dzięki temu z łatwością prowadzi osobę pozującą przez proces całej sesji. Jego sesje trwają od 4 do 8 godzin podczas których wykonuje od 100 do 300 fotografii. Najczęściej przyjeżdża do Klienta gdyż dysponuje mobilnym atelier. W domu u Klienta czy w firmie Klient czuje większy komfort – choć ma swoje atelier uważa, że to jest dla Klienta terytorium komanczów. W atelier ma więc również kuchnię i często gotuje podczas sesji i częstuje klientów posiłkami. Rozmowa przy posiłku to ważny element poznawania osoby fotografowanej. Przygotował 300 stronicowy album dla firmy Ferrero – największego producenta słodyczy. Album zawiera 900 fotografii z 9000 jakie wykonał w fabrykach. To w większości portrety pracowników oraz zdjęcia z produkcji. Fotograficzna opowieść o produkcji słodkich przysmaków. Jego motto to: Nie ma ludzi niefotogranicznych – są tylko źle fotografowani. Oraz najnowsze: Nigdy nie ufaj swojej niskiej samoocenie. Pracuje w Warszawie ale dojeżdża do Klientów na terenie całej Polski.
Skontaktuj się ze mną – masz dwa sprawdzone sposoby:
Napisz E-mail. To nadal bardzo skuteczna metoda kontaktu. Wraca do łask.
Dziś będzie zagadka. Zagadka, na którą sam nie znam odpowiedzi. I dlatego często pytam. Może poznam.
Dziś pocztylion przyniósł magazyn, na który czekałem od jakiegoś czasu. Nie tylko dlatego, że jest na nim fotografia na której jestem sam ale także dlatego, że zdjęcie wykonała kobieta, która jest najważniejszą kobietą w moim dorosłym życiu.
Wiele lat temu wpadłem na pomysł stworzenia pisma branżowego w branży, która dawała mi zarobek – Biznes Motoryzacyjny. Pisałem mnóstwo tekstów, szperałem w archiwach amerykańskich magazynów z początku XX wieku by czerpać inspiracje, analizowałem trendy i tak doradzałem serwisom samochodowym jak oczarowywać Klientów. Tak zresztą narodziła się moja pasja do fotografii. Nie miałem czym ozdobić tekstów – wszystko wydawało mi się beznajdziejne – cokolwiek znalazłem w bankach foto. Wszedłem do studia, zaprosiłem modelki i modeli …… jak chwyciło tak nie puściło. Biznes Motoryzacyjny jednak skończył swój żywot. Moja miłość do niego wygasła. A karmię się zawsze miłością.
Od długiego czasu ta miłość do fotografii szuka kolejnej formy. Do formy szerszej. Formy swoistej platformy wymiany doświadczeń, rozmów z ludźmi z branży i dookoła branży, wywiadów, które uwielbiam robić, poznsawania ciekawych ludzi a przecież to otwiera fenomenalne możliwości obudowania fotografii nową treścią. [Będzie miał własną podstronę – TU].
I tak dochodzę do samej okładki – na tę okładkę trafił mój autoportret. Nie dlatego, że jest mój. Kocham siebie bardzo bo to miłosć w 100 procentach odwzajemniona. Mam do siebie uczucie, cierpliwość, mam dla siebie czas i nikt mnie tak dobrze nie rozumie jak ja sam. Ale rzecz w czymś innym.
Wielokrotnie tworzyłem kampanie reklamujące moje usługi fotograficzne. W kampaniach używałem rzecz jasna zdjęć. Jednym z nich było to zdjęcie. Czyli kampania zawierała grupę reklam a w tej grupie było powiedzmy 30 różnych reklam z których każda zawierała jeden portret. Wśród tych 30 był ten.
I ten portret przynosił mi zawsze 90% zleceń z kampanii. Pytałem, co w tym zdjęciu widzą. Mówili.
Ale teraz pytam Was. Jeżeli Wam się podoba, napiszcie co Was wtym portrecie zaciekawia. Jeżeli nie podoba, nie piszcie, bo to nie jest odpowiedź na moje pytanie a z drugiej strony sam znam jego niedoskonałości lepiej niż ktokolwiek!
Zatem interesuje mnie zrozumienie postrzegania. Wiele razy tworzyłem kampanie ze swoich portretów i ZAWSZE zaskakiwały mnie wybory. ZAWSZE. Kompletnie niezgodne z moim odczuciem estetycznym – choć wszystko przecież wyszło spod mojej ręki i wszystko lubię na równi!
Ale ten skubaniec potrafił przynieść mi 20-40 konkretnych kontaktów dziennie a inne reklamy..zero . Treści reklam zawsze były takie same. Zmieniał się TYLKO materiał graficzny.
Dziś opowiem o mojej słabości – #pasji. No ale przecież moją pasją jest fotografia więc czyżby zdrada? O nie…. to pasja wewnątrz pasji!
W komentarzu do pewnego posta wypowiedziałem się, że #kocham kobiety w mundurach. Tak naprawdę kocham #mundury a jeszcze dokładniej kocham fotografować ludzi w mundurach.
Najbardziej kocham fotografować rekonstruktorów historycznych. Ich wszechstronność w ramach tej społeczności pozwala mi spotykać osoby, które mogą mieć stroje rycerzy albo #żołnierzy I wojny światowej albo drugiej. Albo mundury napoleońskie albo z czasów powstania listopadowego lub z czasów wojen szwedzkich. Rozpiętość czasowa jest ogromna.
Kiedyś zorganizowałem sesję na której miałem 25 osób na raz. Ludzi w różnych mundurach, wymieszanych z pięknymi kobietami w strojach z różnych epok.
#Kobiety zaś w mundurach to zupełnie osobny element. Jest w mundurze coś urokliwego, co na kobiecie staje się dosłownie fetyszem. #Mundur pierwotnie tak bardzo był związany z mężczyzną, że noszony przez kobietę zaczyna przemawiać zupełnie innym językiem! Warto pamiętać, że to nie stój zdobi człowieka a człowiek strój! Kobieta zakładająca mundur nadaje mu nowe znaczenie. Mundur staje się piękny, zmysłowy, zaczyna ożywać. Zaczyna być widoczny ale już nie jako zwykły strój.
Mundur jest symetryczny. Prostuje. Człowiek noszący mundur jest wyprostowany, dumny. Czy są mundury lepsze i gorsze? Nie, nie w tym rzecz. Estetycznie – co tu dużo gadać – #Niemcy wygrali II Wojnę. Hugo Boss projektujący mundury na zlecenie armii wykonał świetną pracę. Ale to nie wszystko. Piękne są mundury amerykańskie szczególnie galowe. Fantastyczne były mundury lotników z I Wojny Światowej. Polskie mundury kawaleryjskie z roku 1936 były również wspaniałe.
Pokazuję Wam dziś małą cząstkę kolekcji zdjęć ludzi w mundurach jakie wykonałem. A mam ochotę na więcej!
Jeżeli więc masz w szafie mundur i myślisz o portrecie w mundurze – zapraszam Cię do kontaktu. Zostań swoim własnym fetyszystą!
Na koniec dodam, że 2 marca organizuję #sesję portretową w #Warszawie przy Grójeckiej. Chętnie zaproszę osoby z mundurami!
Robert Gołębiewski Robert Golebiewski – fotograf portrecista. Doświadczony fotograf z wieloletnim doświadczeniem. Zajmuje się fotografią portretową od blisko 20 lat. W portrecie skupia się przede wszystkim na uchwyceniu stron silnych i podkreśla je. Według niego wzmacnianie stron słabych powoduje tylko, że stają się mniej słabe. A celem portretu jest uwypuklenie stron mocnych aby były jeszcze mocniejsze. Uwielbia wszelkie niedoskonałości. Według niego właśnie niedoskonałości są piękne w każdym człowieku. Wyznaje zasadę, że nie należy ufać swojej niskiej samoocenie. Ludzie – szczególnie w dobie mediów społecznościowych i kultu młodości nieustannie się porównują. To zabija prawdziwe piękno, które jest w każdym z nas. Wykonał tysiące portretów mężczyzn i kobiet. Przez ostatnich kilka lat skupiał się głównie na portrecie męskim – biznesowym, wizerunku, portrecie zawodowym. Obecnie wraca również do portretu kobiecego. Wydał dwa albumy z portretami – to forma portfolio. Porfolio to podstawowy element oceny profesjonalizmu i dorobku fotografa portrecisty. Robi dużo autoportretów bo sam bywa modelem. Dzięki temu z łatwością prowadzi osobę pozującą przez proces całej sesji. Jego sesje trwają od 4 do 8 godzin podczas których wykonuje od 100 do 300 fotografii. Najczęściej przyjeżdża do Klienta gdyż dysponuje mobilnym atelier. W domu u Klienta czy w firmie Klient czuje większy komfort – choć ma swoje atelier uważa, że to jest dla Klienta terytorium komanczów. W atelier ma więc również kuchnię i często gotuje podczas sesji i częstuje klientów posiłkami. Rozmowa przy posiłku to ważny element poznawania osoby fotografowanej. Przygotował 300 stronicowy album dla firmy Ferrero – największego producenta słodyczy. Album zawiera 900 fotografii z 9000 jakie wykonał w fabrykach. To w większości portrety pracowników oraz zdjęcia z produkcji. Fotograficzna opowieść o produkcji słodkich przysmaków. Jego motto to: Nie ma ludzi niefotogranicznych – są tylko źle fotografowani. Oraz najnowsze: Nigdy nie ufaj swojej niskiej samoocenie. Pracuje w Warszawie ale dojeżdża do Klientów na terenie całej Polski.
Skontaktuj się ze mną – masz dwa sprawdzone sposoby:
Napisz E-mail. To nadal bardzo skuteczna metoda kontaktu. Wraca do łask.
🎸 Dziś mam dla Ciebie odrobinę historii budowania #wizerunku!
🎸 Będzie głośno, więc uprzedzam, żeby nie było.🎸
Oto przykład na skuteczne zbudowanie wizerunku kiedy już wydawało się, że przecież jest doskonale! W efekcie powstała jedna z najlepszych okładek w historii Heavy Metalu!
🎸 Mamy rok 1980. Nurt muzyczny „New Wave of British Heavy Metal” jest w rozkwicie. Grają Iron Maiden, #Saxon, Def Leppard. I rozkwita kariera Motorhead. Wydali wcześniej dwie mocne płyty – „Overkill” i „#Bomber„. Przygotowują czwartą płytę. Po wielu dyskusjach nadano jej tytuł „Ace of Spades”.
🎸 Pierwotnie powstał zamysł by sfotografować trzech rewolwerowców przy stole jak grają w karty. Ale w końcy wygrał pomysł amerykańskiej pustyni. Takiej w Arizonie. Ale skąd wziąć Arizonę w Anglii? Znalazła się. martin Poole zabrał się za projekt a #AlanBallard zajął się zdjęciami. A za pustynię w Arizonie robiła kopalnia piasku w Barnet.
🎸 Trzech królów metalu ubrało się stosownie do swoich westernowych upodobań choć rękę przyłożył #JoePetagno, miłośnik westernów, który tworzył większość ilustracji dla zespołu. I tak: Eddie został ubrany na wzór postaci Clinta Eastwooda z trylogii Sergia Leone. Kostium Phila to kopia stroju Marlona Brando z „One-Eyed Jacks” zaś „The Man” Lemmy był inspirowany strojem Breta Mavericka z serialu „Maverick”.
🎸 W efekcie powstała jednna z najbardziej ikonicznych okładek w historii metalu. Rzecz jasna muzyka zrobiła swoje i właśnie dzięki tej muzyce wysiłek włożony w stworzenie tego wizerunku przełożył się na rozpoznawalnosć.
Na koniec Alan Ballard – Jego dorobek fotograficzny jest imponujący. Fotografował wielu wykonawców, nie tylko Motorhead. Tu jest fragment jego porfolio:
A jak chcesz posłuchać tytułowego kawałka oto on:
Genialna muzyka – cały album jest świetny. Plus doskonała okładka – wspaniała robota zespołu i fotografa. Okładka staje się twarzą płyty. Jest z muzyką cały czas. Im większy sukces płyty tym bardziej rozpoznawalna jest okładka. Czyli treść i oprawa wizualna.
Robert Gołębiewski Robert Golebiewski – fotograf portrecista. Doświadczony fotograf z wieloletnim doświadczeniem. Zajmuje się fotografią portretową od blisko 20 lat. W portrecie skupia się przede wszystkim na uchwyceniu stron silnych i podkreśla je. Według niego wzmacnianie stron słabych powoduje tylko, że stają się mniej słabe. A celem portretu jest uwypuklenie stron mocnych aby były jeszcze mocniejsze. Uwielbia wszelkie niedoskonałości. Według niego właśnie niedoskonałości są piękne w każdym człowieku. Wyznaje zasadę, że nie należy ufać swojej niskiej samoocenie. Ludzie – szczególnie w dobie mediów społecznościowych i kultu młodości nieustannie się porównują. To zabija prawdziwe piękno, które jest w każdym z nas. Wykonał tysiące portretów mężczyzn i kobiet. Przez ostatnich kilka lat skupiał się głównie na portrecie męskim – biznesowym, wizerunku, portrecie zawodowym. Obecnie wraca również do portretu kobiecego. Wydał dwa albumy z portretami – to forma portfolio. Porfolio to podstawowy element oceny profesjonalizmu i dorobku fotografa portrecisty. Robi dużo autoportretów bo sam bywa modelem. Dzięki temu z łatwością prowadzi osobę pozującą przez proces całej sesji. Jego sesje trwają od 4 do 8 godzin podczas których wykonuje od 100 do 300 fotografii. Najczęściej przyjeżdża do Klienta gdyż dysponuje mobilnym atelier. W domu u Klienta czy w firmie Klient czuje większy komfort – choć ma swoje atelier uważa, że to jest dla Klienta terytorium komanczów. W atelier ma więc również kuchnię i często gotuje podczas sesji i częstuje klientów posiłkami. Rozmowa przy posiłku to ważny element poznawania osoby fotografowanej. Przygotował 300 stronicowy album dla firmy Ferrero – największego producenta słodyczy. Album zawiera 900 fotografii z 9000 jakie wykonał w fabrykach. To w większości portrety pracowników oraz zdjęcia z produkcji. Fotograficzna opowieść o produkcji słodkich przysmaków. Jego motto to: Nie ma ludzi niefotogranicznych – są tylko źle fotografowani. Oraz najnowsze: Nigdy nie ufaj swojej niskiej samoocenie. Pracuje w Warszawie ale dojeżdża do Klientów na terenie całej Polski.
Skontaktuj się ze mną – masz dwa sprawdzone sposoby:
Napisz E-mail. To nadal bardzo skuteczna metoda kontaktu. Wraca do łask.