Wiele osób podchodzi do zdjęć biznesowych jak to zła koniecznego. „No dobra, jak muszę to zrobię”. Niechęć do bycia fotografowanym, brak zrozumienia dla procesu funkcjonowania zdjęć biznesowych i ogólna sztywność nakładają się na fatalne doświadczenia z fotografami i w efekcie powodują, że ludzie mają zdjęcia takie jakie mają.
W tym odcinku przedstawię korzyści z posiadania perfekcyjnych zdjęć biznesowych oraz zagrożenia płynące z braku czy fatalnych fotografii. Do dzieła.
Na początek najbardziej banalny przykład.
Szukasz dobrej restauracji. Masz apetyt na coś konkretnego.
Powyższe fotografie wykonałem dla pewnej restauracji. Właściciele byli świadomi tego, że doskonałe fotografie przyciągną klientów zarówno do przyjącia jak i zamówienia on-line.
Oczywiście, ktoś może spytać „a jak się to ma do zdjęć biznesowych”?
Ano ma się tak, że możesz mieć pyszne jedzenie. I powiedzmy, że ktoś Ci powiedział, że ta i ta restauracja podaje doskonałą kaczkę. Idziesz a w menu są paskudne fotografie, zrobione komórką przy fatalnym świetle a samo menu jest mało estetyczne.
Czujesz tu zgrzyt? Za kaczkę zapłaciłeś solidnie ale otoczenie wizualne tej kaczki już nie jest takie estetyczne ani zapraszające.
Podobnie jest w przypadku ludzi. Wybierasz się do serwisu samochodowego. Przeglądasz strony i jeżeli trafisz na uśmiechniętych ludzi sfotografowanych profesjonalnie uznasz, że „tym ludziom warto zaufać. Robią dobre wrażenie”. Jest to spójne z jakością, jakiej oczekujesz.
Na powyższych zdjęciach biznesowych pokazałem kilku mężczyzn, którzy wzbudzają zaufanie. O taki efekt najczęściej chodzi moim Klientom. Fotografia biznesowa w jej różnych aspektach ma pokazywać zarówno to, co człowiek robi i być wzmocniona w przekaz, który wywoła odpowiednią reakcję.
Tak, celem jest to, aby wywołać sympatię i zaciekawić.
Dlatego wszystkie zdjęcia „stockowe” z banków zdjęć, pokazujące przypadkowych ludzi w przypadkowych sytuacjach nie mają tej siły jakie będzie mieć Twoja twarz. Mówię to, choć sam sprzedaję zdjęcia do banków zdjęć. Nadal ktoś je pobiera. I nadal użuwa.
Podobnie z psychologami. Dziś, z powodu potężnego zapotrzebowania na ich usługi, psychologów jest mnóstwo. Chyba nie ma ulicy bez gabinetu. Biznes jest łatwy. Nie wymaga specjalnych pomieszczeń. Wystarczy mieszkanie.
Jednocześnie kiedy patrzysz na większość fotografii psychologów dostrzeżesz, że panie psycholożki absolutnie nie rozumieją do czego służy zdjęcie biznesowe! Ich zdjęcia są albo zrobione komórką na szybko ale prezentują się jako seksowne modelki. A psycholog powinien przede wszystkim pokazywać, że umie słuchać!
Mężczyźni na tych zdjęciach nie są psychologami jednak ustawiłem ich tak i wywołałem taki a nie inny nastrój przy robieniu zdjęcia, że powstał kadr pełen cierpliwości, zamyślenia, zadumy, wsłuchiwania się.
Spotkanie w moim Studiu to przede wszystkim rozmowa, którą prowadzę tak, aby wywoływać różne emocje u rozmówcy. Tak właśnie powstaje cały katalog emocji.
Jeżeli ktoś prowadzi bloga:
Taki ktoś potrzebuje wyrazistych zdjęć, które ilustrują to, o czym pisze autor.
I znowu, wkładanie zdjęć przypadkowych, z banków zdjęć czy ilustracji stworzonych przez AI to dowód na to, że jesteś tylko w ułamku autentyczny. Że wszystko jest swojego rodzaju fikcją.
Albo czemuś dajesz twarz albo nie.
Wracając do główego przesłania. Po co komu zdjęcia biznesowe?
Po pierwsze:
Budowanie wiarygodnego wizerunku. Pokazujesz twarz w profesjonalnym wydaniu, autorstwa zawodowca. Który wie, jak pokazać profesjonalistę. Wiarygodność.
Po drugie:
Do CV i wszelkich materiału tego rodzaju.
Piszesz o sobie w superlatywach. Warto do tego dołączyć fotografię, która potwierdzi, że dbasz o szczegóły.
Do social mediów:
Dziś „współczesny człowiek” i zawodowiec jest obecny w Internecie. LinkedIn to mekka fachowców wszelkiej maści. Wszyscy prezentują się jako ludzie sukcesu i eksperci ale wielu ma fotografie, które temu przeczą.
Do strony WWW i bloga:
Tu nie ma żartów. To Twoja „ojczyzna”. Strona WWW to Twój dom, do którego zapraszasz. Blog to miejsce, w którym tworzysz pamiętnik. Tu się robi czasem intymnie. Szczerze.
I na koniec……
a wcale nie jest to mniej ważne. Może najważniejsze!!
Przekaz komunikacyjny do płci przeciwnej!
Nie oszukujmy się. Z tym jest wielka bieda. Mężczyźni nie potrafią się komunikować wizualnie! Zalbo mają zbbyt sztuczny uśmiech, abo są zbyt sztywni. Uważają, że uwodzenie to gadka. A przecież zanim dojdzie do „gadki” trzeba WYGLĄDAĆ!
60% komunikacji to język ciała – a w twarzy masz 70 mięśni.
W tym pomagam. Ale….nie uczę uwodzenia! Nie leczę! Po prostu wzmacniam i koryguję.
Na razie Ci starczy!
Wiesz gdzie mnie szukać!

Napisz do mnie. Może pomogę.

























