W moim studiu czas płynie inaczej.

Wchodzisz. Dostajesz kawę lub herbatę. Rozluźniasz się. Rozmawiamy. A bardziej Ty mówisz prowokowany moimi pytaniami.

Ja słucham.
Jest u mnie trochę jak w gabinecie psychologa. Ale tylko trochę.

Bo Ty nie idziesz do psychologa. Idziesz do fotografa.
A jednak odcinasz się od pędu, stresu, niepotrzebnych bodźców.
Wyciszasz się.

Zmieniasz pozycje.
Stroje. Niby przypadkiem wchodzisz w tyb zabawy.
Stajesz się kimś innym.

Błyskają flesze.
Mija godzina za godziną.
Tracisz poczucie czasu. Okna w moim studiu są pozasłaniane. Wszystko czarno białe. Jak moje fotografie. Nie widać zachodu słońca.
Nie ma też zegara.
W końcu mamy sto lub dwieście zdjęć.
Nie wiadomo kiedy.
Chcesz odpocząć od pędu?
Uwierz mi, to znacznie skuteczniejsze niż psychoanaliza.
Zapraszam do siebie.
http://www.robertgolebiewski.com
Napisz do mnie lub zadzwoń
panfotograf007[małpa]gmail.com
501105098





























